Nowe Podkarpacie

Reklama
Reklama

Wielopole Skrzyńskie

Email

Osada nad Wielopolką istniała już w XII wieku i powstała u stóp wczesnośredniowiecznego grodu obronnego, strzegącego szlaku handlowego. W 1266 roku, podczas najazdu wojsk księcia ruskiego Swarno, Wielopole zostało spalone, a większość mieszkańców wymordowano. Jednak już w 1348 roku w dokumentach pojawia się określenie „miasto", który to awans musiał być efektem szybkiego rozwoju gospodarczego osady. W II połowie XVI wieku dobra wielopolskie znalazły się w posiadaniu Kaspra Maciejowskiego, koniuszego wielkiego koronnego. Nowy właściciel wziął się energicznie za rozbudowę miasteczka, uporządkował jego centrum, wytyczył ulice i przystąpił do budowy własnej siedziby. Chyba ze względu na wygodę i bezpieczeństwo zlokalizował ją w pobliżu rynku, na dobrach plebańskich, w południowej części Wielopola.

Około 1580 roku stanął tu okazały, murowany, piętrowy dwór o cechach renesansowych. Ze względu na rozmiary i dominującą w panoramie Wielopola sylwetkę, nazywano go powszechnie zamkiem. Późniejsi, często zmieniający się właściciele Wielopola, dostosowywali dwór do swoich potrzeb i aspiracji, czyniąc go bardziej funkcjonalnym i wygodnym. Stopniowo zacierał się renesansowy charakter obiektu, zmieniał się jego wygląd.

20 lutego 1846 roku Wielopole znalazło się w ogniu rabacji galicyjskiej. Od Brzezin nadciągnęła liczna gromada, uzbrojonych w kosy, widły, siekiery chłopów. Tłum, po rozbiciu miejscowej gorzelni, uraczywszy się wódką, z tym większą zawziętością ruszył na dwór, plebanię i domy bogatszych mieszczan. Rabowano, palono i mordowano bez opamiętania. Właściciel dóbr Stanisław Skrzyński i proboszcz ks. Franciszek Jordan uszli z życiem, w porę uciekając z Wielopola. Napastnicy zdewastowali obiekt i obrabowali go. Zniszczenia były znaczne. Zamordowano przebywających we dworze mężczyzn o czym przypomina stojący na starym cmentarzu pomnik z piaskowca z następującym napisem: „Pod tą mogiła spoczywają zwłoki od wzburzonego tutejszego chłopstwa, 20 lutego 1846 roku, niewinnie pięć osób zamordowanych, a mianowicie: Piotr de Misky 50 lat mający, rządca ekonomiczny tutejszy, Stanisław Litwiński 33 lata liczący, dziedzic Zawadki i trzech innych oficjalistów. Ten pomnik, pierwszego czułe dzieci, drugiego czuła żona w dowód wdzięczności wspólnie wystawili. Upraszają przechodnia o westchnienie do Boga za ich dusze."

Po rabacji obiektowi przywrócono dawny stan, ale kolejni posiadacze drób ziemskich popadali w coraz większe tarapaty finansowe co, siłą rzeczy, musiało się odbić na stanie dworu. Powoli przeobrażał się z dużej, okazałej budowli renesansowej w zaniedbaną ruderę.

Sytuacja zmieniła się radykalnie, kiedy majątek kupił Ludwik Dębicki. W swoich wspomnieniach napisał m.in.: „Roku Pańskiego 1903 Ludwik hr. Dębicki wraz z małżonką Honoratą z Pruszyńskich, nabywszy dobra Wielopola od Heleny z Wojciechowskich Brandtowej, żony znanego malarza polskiego w Monachium, zrujnowaną tę budowlę i opustoszałe mury odnowił, pamiątkami przeszłości zapełnił i na mieszkanie dla swojej rodziny przysposobił. Niezbadana przeszłość tego zamczyska wywołuje w tradycji imiona Zborowskich, Stadnickich, hetmana Stanisława Jabłonowskiego (...). Straszne wypadki 1846 roku odbiły się o te mury, gdzie siedem ofiar padło od kos i cepów, a zamek zrujnowano.".

Dębicki wykonał solidny remont, podczas którego obiekt znacznie rozbudowano, nadając mu neogotycki charakter. Połączenie elementów renesansowych, barokowych oraz dostawienie do obu skrzydeł dworu strzelistych wież przyniosło zaskakujący efekt. Powstała budowla o dość dziwacznym wyglądzie, imitująca gotycki zamek. Ukończywszy dzieło, Dębicki wydał wielki bal, który miał otworzyć nowy, świetny rozdział w dziejach obiektu i samego Wielopola. Okazał się być jednak szumnym początkiem upadku posiadłości, wkrótce bowiem pojawiły się kłopoty. Na remont zaciągnął Dębicki kredyt, jego spłata przekraczała możliwości właściciela. Zaledwie po trzech latach, w 1906 roku, cała posiadłość przejął Bank Parcelacyjny we Lwowie i dokonał jej licytacji. Ziemię podzielono i sprzedano chłopom, budynek kupili Żydzi. Podobnie jak w innych tego typu przypadkach, nowi właściciele nie zamierzali użytkować obiektu. W 1907 roku przystąpili do rozbiórki zamku i sprzedaży pozyskanych w ten sposób materiałów budowlanych. W czasie trwających już prac, korespondent „Wiadomości Numizmatyczno-Archeologicznych" (nr 2/32 z 1907 r.) zanotował: „Zamek obok miasta zachował się tylko w części, sklepienia pochodzą z renesansu i baroku (...) Z motywów o wybitniejszych cechach stylowych zachowały się arkadowania attyki i drzwi łączące dawną część z dzisiejszą. Okna o renesansowych profilach świadczą, że budynek powstał w ostatnich dziesiątkach XVI wieku".

W ciągu kilku następnych lat rozbiórkę doprowadzono do końca, wybrano nawet kamienie z fundamentów. Historyczna budowla, świadek burzliwych dziejów Wielopola, zniknęła z powierzchni ziemi i nie ma po niej śladu. Wielopole, ciężko doświadczone w czasie obu światowych wojen, choć jest obecnie wsią, zachowało małomiasteczkowy charakter: dość obszerny rynek z parterową i piętrową zabudową, wylotowe uliczki, widoczne jeszcze ślady średniowiecznego rozplanowania miasta. Nikt już nie wspomina Kaspra Maciejowskiego czy Ludwika Dębickiego, ale pamięć o zamku przetrwała. Uwagę turystów przyciąga jednak inny obiekt – stara plebania, w której spędził lata młodości Tadeusz Kantor (1915-1990), malarz, dramaturg, scenograf i reżyser. To jednak temat na odrębna opowieść.

 

Martwi cię coś, lub denerwuje? Napisz do Nas!

Imię
Email:
Temat
Wiadomość

Ogłoszenia ostatnio dodane

All rights reserved: Nowe Podkarpacie Designed by: KAJUS