Nowe Podkarpacie

Reklama
Reklama

Wieś, której nie było

Email
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 

W miejscu gdzie do 1363 roku szumiała Puszcza Karpacka, powstała najstarsza w górnym biegu Jasiołki osada, nosząca od końca XIV wieku nazwę Daleyow (Daliowa)

 

W 1363 roku król Kazimierz Wielki wydał Hryćkowi (Hriczowi) Zarowiczowi, Wołochowi, przywilej na założenie wsi zwanej Hriczowawola. Miała ona powstać na wykarczowanym kawałku lasu, nad rzeką Yassel (Jasiołką). I tu zaczyna się problem, który dawnych historyków przyprawiał o ból głowy…


Daliowa – cerkiew (fot. AB)

 

Jest oto dokument, bez wątpienia oryginalny, sygnowany przez monarchę, lecz nie ma wsi o tej nazwie. Niektórzy badacze doszli do wniosku, że była nią Wola Jaśliska (obecnie Niżna), inni że to z pewnością Górki nad potokiem Lubatowa, a jeszcze inni, że w ślad za przywilejem nie poszła lokacja i w rzeczywistości Hriczowej woli nigdy nie założono. Dlatego też ta nazwa już się w późniejszych przekazach źródłowych nie pojawia.

 

Najstarsza w regionie

Dzisiaj takich rozbieżności i wątpliwości nie ma. W miejscu gdzie do 1363 roku szumiała Puszcza Karpacka, powstała najstarsza w górnym biegu Jasiołki osada, nosząca od końca XIV wieku nazwę Daleyow (Daliowa). Możliwe, że sam zasadźca doszedł do wniosku, iż Hriczowawola brzmi dość niefortunnie i zmienił nazwę, a może stało się to później, za czasów Władysława Jagiełły. Wieś lokowano na prawie magdeburskim w pobliżu resztek osady wczesnośredniowiecznej, położonej na wzniesieniu, górującym nad Daliową, a zasiedlili ją Rusini i Polacy. W 1510 roku król Jagiełło, na prośbę biskupa przemyskiego Macieja Drzewieckiego, potwierdził przywilej lokacyjny z 1363 roku, dotyczący Hriczowejwoli i z kontekstu wynika niezbicie, że chodzi o Daliową.

Daliowa była nie tylko najstarszą wsią w tym rejonie, ale także pierwszą w Polsce, lokowaną przez Wołocha. Stanowiła własność królewską, należała do starostwa sanockiego. W 1366 roku tenże Kazimierz Wielki wydał Janowi z Hanselina, Węgrowi, przywilej na lokację miasta Hohstath alias Wysszokiemiesto, położonego także nad Jasiołką, w sąsiedztwie Daliowej, ale po drugiej stronie tej rzeki. Ów Jan był człowiekiem niesłychanie odważnym, decydując się na tworzenie miasta na bezludziu, pośród gór i lasów. Może liczył, że wchłonie ono Daliową, a przynajmniej część jej mieszkańców, ale nie przewidział kłopotów natury „administracyjnej”. Daliowa należała do ziemi sanockiej w województwie ruskim, a Hohstath – do starostwa bieckiego w województwie krakowskim. Rzeka wyznaczała granicę województw, ustanowioną niezbyt rozsądnie, bowiem z przyszłego grodu do Sanoka odległość wynosiła około 40 km, a do Biecza było niemal dwa razy dalej. W późniejszych latach wynikały z tego liczne problemy i kłopoty.

 

Zawiłe losy

Hohstath zmieniło wkrótce nazwę na Jaśliska, zaś Daliowa rozwijała się dość dynamicznie. Na tym jednak nie kończą się zawiłe koleje losu wioski i miasteczka. W 1434 roku Władysław Jagiełło, zadłużony u biskupów przemyskich z tytułu wydatków na wojny krzyżackie, oddał im, jako spłatę długu, swoje dobra nad Jasiołką, a konkretnie Jaśliska i Daliową oraz później założone wsie. Wytworzyła się dość dziwna sytuacja. Nowi właściciele posiadali ziemie w dwóch województwach, choć praktycznie w jednym kawałku. Mieszczan jaśliskich sądził miejscowy sąd ławniczy, w Bieczu, zaś kmieci z okolicznych wiosek – sąd grodzki w Sanoku. Kościół w Jaśliskach był własnością biskupów przemyskich, ale pod względem organizacyjnym parafia wchodziła w skład diecezji krakowskiej. Prowadziło to do sporów kompetencyjnych, a kwestia przynależności jaśliskiej parafii została rozstrzygnięta dopiero w 1763 roku, kiedy to staraniem biskupa przemyskiego Wacława Hieronima Sierakowskiego, decyzją papieża Klemensa XII, została ona przeniesiona do diecezji przemyskiej.

 

Cerkiew

Parafia prawosławna, a po Unii Brzeskiej z 1596 roku – greckokatolicka w Daliowej należała do dekanatu jaśliskiego i eparchii przemyskiej. W tym zatem przypadku nie występowała swoista „dwuwładza”. Nie wiadomo, kiedy zbudowano w Daliowej pierwszą, drewnianą cerkiew, można jednak sądzić, że stało się to w połowie XV wieku. W XVII wieku jej stan był tak zły, że została rozebrana, a na jej miejscu postawiono nową, także drewnianą. Przeniesiono do niej całe wyposażenie ze starej świątyni. W 1930 roku, na prośbę biskupa Jozefata Kocyłowskiego, który wizytował parafię, kilka najcenniejszych ikon (XV-XVII w.) przekazano do muzeum diecezjalnego we Lwowie. Rok później cerkiew spłonęła, a jedyną po niej pamiątką pozostały te właśnie ikony, znajdujące się obecnie w Muzeum Narodowym Ukrainy we Lwowie. W 1933 roku wzniesiono nową, drewnianą świątynię w tzw. stylu narodowo ukraińskim, stworzonym pod koniec XIX wieku przez Wasyla Nahirnego.

Po wysiedleniu mieszkańców Daliowej na Ukrainę, cerkwią „zaopiekował się” PGR, wykorzystując ją jako magazyn siana i zboża. Doprowadziło to do dewastacji obiektu. Na szczęście dla niego PGR-y zlikwidowano, ale cerkwi groziło zawalenie. W 1989 roku, z pomocą finansową emigrantów łemkowskich z Ameryki, przeprowadzono remont świątyni, a w 1995 została ona powtórnie konsekrowana. Wykorzystywana jest przy okazji niektórych świąt i wówczas odbywają się w niej nabożeństwa greckokatolickie.

Cerkiew, stary cmentarz greckokatolicki, kilka kapliczek przydrożnych i parę łemkowskich chat, to materialne ślady długiej historii Daliowej, wsi łemkowskiej, dziś zamieszkałej przez Polaków.

Artur Bata

 

Nowe Podkarpacie nr 41 z 8 października 2014

Znasz ciekawe miejsca w regionie lub historie z nimi związane? Być może znasz ciekawych ludzi, których historie warto opowiedzieć?

czekamy na informacje    Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

Martwi cię coś, lub denerwuje? Napisz do Nas!

Pseudonim
Email:
Temat
Wiadomość

Ogłoszenia ostatnio dodane

All rights reserved: Nowe Podkarpacie Designed by: KAJUS