Nowe Podkarpacie

Reklama
Reklama
Reklama

Głobikowa (gmina Dębica)

Email

Wieś położona na skraju Pogórza, powstała w XIV wieku. Należała do Podgrodzkich herbu Gryf. Jej kolejnymi właścicielami byli Tarnowscy, Siekluccy, Gamratowie, Górscy, Tarłowie, a w XVIII wieku – Słotwińscy. Oni też, na początku XIX wieku zbudowali dwór. Być może stanął on w miejscu starszego, obronnego obiektu. Wybitnym przedstawicielem rodu był Konstanty Leliwa – Słotwiński (1793-1846). Absolwent Wydziału Filozofii UJ, jako podporucznik artylerii, brał udział w kampanii napoleońskiej w 1812 roku. Po wojnie pracował w austriackiej administracji, pełniąc szereg ważnych funkcji, m.in. był komisarzem obwodowym w Jaśle.

 W 1829 roku zwolnił się ze służby, osiadł w Głobikowej, zajął się gospodarowaniem, działalnością pisarską, społeczna i reformatorską. Będąc orędownikiem zniesienia pańszczyzny, próbował zrealizować tę ideę w swoich dobrach. I tu spotkało go rozczarowanie. Chłopi nie przejawiali entuzjazmu do propozycji przejścia z pańszczyzny na oczynszowanie, nie wierzyli w dobre intencje dziedzica, bali się nieznanego. Nie pomagały perswazje, namowy, obietnice. Zdesperowany Słotwiński nie zdołał pokonać oporu wsi, miał jednak nadzieję, że z czasem sytuacja się zmieni, wszak żądania zniesienia pańszczyzny rozlegały się coraz głośniej w całej Galicji.

Słotwiński, nie mogąc wprowadzić w życie reformatorskich przedsięwzięć, zajął się ich wyjaśnianiem i popularyzacją. Napisał w Głobikowej „Katechizm poddanych galicyjskich", wydany we Lwowie w 1832 roku, w którym zawarł głoszone poglądy. Wybuch powstania listopadowego skierował uwagę Słotwińskiego na kwestie narodowe. Choć nie poszedł walczyć, wspierał powstańców, organizując akcję zbierania funduszy na zakup broni i żywności. W 1831 roku został dyrektorem Zakładu im. Ossolińskich we Lwowie. Zapisał się złotymi zgłoskami w dziejach tej instytucji. Przede wszystkim uporządkował zbiory Zakładu, wyprowadził go z tarapatów finansowych. Następnie ożywił działalność wydawniczą. Opublikowano wiele ważnych prac historycznych, zwłaszcza eksponujących patriotyzm, tożsamość narodową, idee wolnościowe. Oprócz wydawnictw oficjalnych, publikowano broszury, druki nielegalne, „wywrotowe", co w końcu musiało zwrócić uwagę władz austriackich. W 1834 roku Słotwiński został aresztowany i po dwuletnim procesie skazany na ciężkie więzienie. Sześć lat przesiedział w twierdzy Kufstein w Tyrolu, wyszedł na wolność w 1843 roku i nie mogąc wrócić do pracy w Ossolineum, zamieszkał ponownie w Głobikowej, raczej z przymusu niż z wyboru.

W 1845 roku wyjechał do Krakowa, gdzie pragnął osiąść i zająć się pracą pisarską. Jednak władze odmówiły byłemu skazańcowi prawa zmiany miejsca zamieszkania i nakazały powrót do Głobikowej. Tym samym wydano na niego, jak się później okazało, wyrok. Zjawił się w swoim majątku tuż przed wybuchem rabacji. Mimo niepokojących wieści ufał, że ze strony ludzi, których zawsze bronił i którym pomagał, nic złego nie może go spotkać. Stało się inaczej. Na dwór napadła „czerniawa" chłopska z innych wsi. Podobno Jakub Szela, który uważał Słotwińskiego za przyjaciela, wysłał swoich ludzi, żeby go chronili. Ci jednak nie zdążyli. Zbrojna gromada wpadła do dworu, Słotwińskiego zakłuto widłami. Jak wieść niesie, śmiertelny cios zadał mu człowiek zaufany, jego własny leśniczy. Dwór splądrowano i okradziono. Co warto podkreślić, Słotwiński był jedyną ofiarą rabacji w Głobikowej.

Dwór, parterowy, na planie prostokąta, osadzony pośród zieleni parku, został rozebrany w czasie II wojny światowej, a to co z niego zostało uległo dewastacji. Z dawnej „Słotwinówki" pozostała grupa lip i słabo widoczne zarysy fundamentów dworu. Przy drodze, na skraju wsi stoi, pamiętająca czasy Słotwińskiego, murowana kapliczka. W jej wnętrzu podziwiać można drewnianą rzeźbę św.Jana Nepomucena, dzieło ludowego twórcy, utrzymane w tradycji barokowej, o dziewiętnastowiecznym rodowodzie. Ale osoba Słotwińskiego nie poszła całkowicie w zapomnienie. Przy szkole odsłonięto w 2004 roku obelisk z tablicą pamiątkową, poświęconą jego osobie. Na drogowskazie, przy bocznej drodze, prowadzącej do nieistniejącego dworu umieszczono napis Słotwinówka. I to wszystko, co pozostało po człowieku, którego wielkim pragnieniem i celem działania były ulżenie doli ludu. Niestety, lud go nie zrozumiał.

Martwi cię coś, lub denerwuje? Napisz do Nas!

Pseudonim
Email:
Temat
Wiadomość

Ogłoszenia ostatnio dodane

All rights reserved: Nowe Podkarpacie Designed by: KAJUS