Nowe Podkarpacie

Reklama
Reklama

Góra Ropczycka (gmina Sędziszów)

Email

W XV wieku Góra Ropczycka wchodziła w skład dóbr królewskich i liczyła 14 zagród, posiadała też karczmę. Po najeździe szwedzkim wieś podupadła i w czasie lustracji Góry napisano: „Był stawek nad młynem... k temu sadzawek 4. Teraz ten stawek, tarliska i sadzawki całe pozarastały, non fructi ficant.... Były 2 sady przy dworze, które gdy obrodziły czyniły pożytku po fl. 10. Teraz, iż drzewina powysychała non fructi ficant. Chmielnik cale zaginął...".

 W XVIII wieku, ówczesny właściciel wsi – Gabriel Bobrowicz-Jaworski zbudował w Górze klasycystyczny dwór otoczony parkiem. Po przedwczesnej śmierci żony na jego barki spadło wychowanie jedynej córki – Katarzyny. Sam, będąc jeszcze mężczyzną w sile wieku, nie stroniącym od płci pięknej, pochłonięty romansami i flirtami, nie miał czasu na zajmowanie się córką. Toteż wyrastała we dworze w pełnej swobodzie, wychowywała się sama, nie poddawana żadnym rygorom. Dojrzewając w atmosferze beztroskich zabaw, wolnych od zasad moralnych, rychło poszła w ślady ojca. Już w wieku 17 lat miała za sobą kilka burzliwych przygód miłosnych i stała się prawdziwym utrapieniem dla ojca. Starał się jak mógł, żeby pannicę jak najszybciej wydać za mąż, jednak jej fatalna reputacja skutecznie odstraszała konkurentów. Ale oto pojawił się kawaler spod Brzozowa – Ksawery Starzeński z Grabownicy. Oryginał i dziwak, owładnięty pasją obserwowania życia ryb. Wypełnił grabownicki pałac dziesiątkami akwariów, a jego otoczenie stawami i sadzawkami. Pływały w nich przeróżne gatunki ryb, sprowadzone ze wszystkich stron świata. Hodował je, krzyżował, eksperymentował z różnym zresztą skutkiem. Posiadał ogromny, specjalistyczny księgozbiór, prawdopodobnie jeden z największych w Europie. Ujrzawszy Katarzynę zapomniał o rybach, zakochał się, oświadczył ku wielkiej radości Jaworskiego. Za symboliczny raczej posag, ojciec pozbył się niesfornej córki i odzyskał upragnioną wolność, zaś młoda para, po ślubie w 1799 roku, osiadała w Grabownicy. Wkrótce jednak okazało się, że Katarzyna przedkłada ponad obcowanie z rybami, towarzystwo młodych, pełnych wigoru mężczyzn. Ksawery cierpiał, bo mało kto lubi, gdy mu się przyprawia rogi. Ziemia brzozowska w oniemieniu i zdumieniu patrzyła na wyczyny Katarzyny, jej mąż nie mógł już odnaleźć spokoju, nawet przy rybach. Tymczasem Katarzynie zrobiło się za ciasno w prowincjonalnej Grabownicy i nakłoniła męża na wyjazd do Paryża. Tam dopiero pokazała, co umie. Piękna i rozwiązła stała się bywalczynią paryskich salonów. Otaczał ją tłum wielbicieli. Wdała się w romans z synem cesarzowej Józefiny, Eugeniuszem, była zapraszana na cesarski dwór a Napoleon osobiście zainteresował się badaniami Ksawerego. Miarka się jednak przebrała, Józefina wkroczyła energicznie do akcji, bo jej plany wobec syna były znacznie ambitniejsze niż miłostki z piękną Polką. Skłoniła Starzeńskich do opuszczenia Paryża. Małżonkowie wrócili do Grabownicy. Katarzyna po dziesięciu latach nieudanego małżeństwa, rozwiodła się i wyszła za właściciela Medyki Józefa Benedykta Pawlikowskiego, a kiedy ten zmarł, przeistoczyła się w pobożną wdowę, pokutującą za grzechy młodości. Dożyła późnego wieku.

Dwór w Górze Ropczyckiej przeszedł na własność Starzeńskich. W czasie rabacji napastnicy próbowali zaatakować Górę Ropczycką, jednak miejscowi chłopi i służba dworska przywitali ich strzałami. Padł przywódca watahy, reszta wycofała się. W 1866 roku Kazimierz Starzeński wzniósł opodal dworu koszary dla pułku krakusów, a w 1870 roku kaplice grobową. Dwór, parokrotnie przebudowywany, ostateczny wygląd uzyskał w 1938 roku, kiedy był własnością Andrzeja Tarnowskiego. Obecnie znajduje się w ruinie. Zlokalizowanie w obrębie zespołu dworskiego bloku mieszkalnego ostatecznie zniszczyło kompozycję założenia i doprowadziło do jego dewastacji. Część główną obiektu, piętrową, otaczają XX-wieczne, parterowe przybudówki. Elewacja frontowa, zamknięta od góry trójkątnym szczytem, szara, z odbitymi tynkami, sprawia przygnębiające wrażenie. Trudno dziś odnaleźć w zrujnowanej bryle ślady klasycystycznej budowli.

W miejscowym kościele parafialnym znajduje się nagrobek Gabriela Jaworskiego, ufundowany przez córkę Katarzynę. To jedyny, materialny ślad obecności w Górze Ropczyckiej szalonej panny.

Martwi cię coś, lub denerwuje? Napisz do Nas!

Pseudonim
Email:
Temat
Wiadomość

Ogłoszenia ostatnio dodane

All rights reserved: Nowe Podkarpacie Designed by: KAJUS