Nowe Podkarpacie

Reklama
Reklama

ZETO - KASY FISKALNE ONLINE

Płatny materiał reklamowy

Przebaczenie i ugoda

KROSNO. Proces przeciwko byłemu funkcjonariuszowi SB  

Nieprzytomną kobietę wrzucili do przepustu

MILCZA. Kierowca i pasażer będą odpowiadać za zabójstwo  

Odnaleźli schrony i łączący je korytarz

KROSNO. Podczas badań archeologicznych prowadzonych na działce przyległej do budynku byłej...

Michalici kształcą kadrę dla przyszłej biorafinerii

MIEJSCE PIASTOWE. Technikum Petrochemiczne pod patronatem Orlenu  

Naczelnik z kolejarskiej dynastii

Bieszczadnikiem sensu stricto Józef Bryndza nigdy nie był, ale komponując zbiór biografii bi...

Tygodnik regionalny przestaje istnieć

Żegnamy się po 49 latach...  

Zwycięski marsz Partyzanta

PIŁKA NOŻNA. IV LIGA PODKARPACKA Zwycięski marsz Partyzanta

Czarni skorzystali z potknięcia Arłamowa

PIŁKA NOŻNA. V LIGA KROŚNIEŃSKA Czarni skorzystali z potknięcia Arłamowa

Zbyt dużo błędów Polaków

FUTSAL. Turniej Państw Wyszehradzkich w Krośnie Zbyt dużo błędów Polaków

Dominacja Szymona Łukaszczyka

Górskie Samochodowe Mistrzostwa Polski Dominacja Szymona Łukaszczyka

Srebro i brąz krośnian

LEKKOATLETYKA. Mistrzostwa Polski juniorów w biegach górskich Srebro i brąz krośnian ...

Medalowe rozpoczęcie sezonu

KARATE. Turniej w ukraińskiej Żółkwi Medalowe rozpoczęcie sezonu

  • ZETO - KASY FISKALNE ONLINE

    środa, 02 października 2019 04:08
  • Przebaczenie i ugoda

    środa, 02 października 2019 04:00
  • Nieprzytomną kobietę wrzucili do przepustu

    środa, 02 października 2019 04:00
  • Odnaleźli schrony i łączący je korytarz

    środa, 02 października 2019 04:00
  • Michalici kształcą kadrę dla przyszłej biorafinerii

    środa, 02 października 2019 04:00
  • Naczelnik z kolejarskiej dynastii

    środa, 02 października 2019 04:00
  • Tygodnik regionalny przestaje istnieć

    środa, 02 października 2019 04:00
  • Zwycięski marsz Partyzanta

    środa, 02 października 2019 04:00
  • Czarni skorzystali z potknięcia Arłamowa

    środa, 02 października 2019 04:00
  • Zbyt dużo błędów Polaków

    środa, 02 października 2019 04:00
  • Dominacja Szymona Łukaszczyka

    środa, 02 października 2019 04:00
  • Srebro i brąz krośnian

    środa, 02 października 2019 04:00
  • Medalowe rozpoczęcie sezonu

    środa, 02 października 2019 04:00
Reklama

Sukces w kategoriach cudu

Email
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 

Sukces w kategoriach cudu

Rozmowa ze Sławomirem Jurczakiem, piłkarzem Kotwicy Korczyna, królem strzelców V ligi w sezonie 2017/18

- Drugi rok z rzędu został Pan najlepszym snajperem ligi. Znów Pan wszystkich zadziwił...

- Wydaje mi się, że bardziej zadziwiłem sam siebie, niż ludzi związanych z futbolem na tym poziomie rozgrywek. To, że w zeszłym roku udało się - wspólnie z Robertem Kozubalem - być laureatem zabawy w króla strzelców, to już było zaskoczeniem. Całe dotychczasowe życie byłem obrońcą w drużynach, w których grałem, zarówno w kategoriach młodzieżowych jak i seniorach. Dopóki bawiłem się w bardziej poważną piłkę to grałem w defensywie lub w najgorszym wypadku w pomocy. Natomiast od momentu, gdy praca stała się ważniejsza i piłkę zacząłem traktować jak zabawę, zacząłem się przesuwać do ataku z racji tego, że nie było zbyt wiele czasu na treningi, trochę też już nie ta kondycja, więc wolałem sobie postać w ataku. Tam zawsze można stracić piłkę. Dlatego też wygranie klasyfikacji najlepszych strzelców w sezonie 2016/17 było dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Natomiast w tym roku rozpatruję ten sukces w kategoriach cudu. Postaram się to wyjaśnić. Po pierwsze jestem obrońcą z lat minionych. Po drugie, na półmetku rozgrywek, po rundzie jesiennej nie byłem w czubie klasyfikacji strzelców. Odstawałem trochę. W zimie mój pracodawca postanowił rozwinąć moją karierę i przeniósł mnie do Lublina. Jest to trzy godziny drogi od Korczyny. Stało

- Nie planowałem już wyczynów strzeleckich - mówi Sławomir Jurczak

Fot. Bogdan Hućko

się jasne, że nie mogę trenować z Kotwicą i nie będę trenował, bo jest to niemożliwe. Ponadto zakres obowiązków był tak ogromny i obszar, gdzie miałem pracować tak szeroki, że nie byłem w stanie trenować także w Lublinie i zrezygnowałem w ogóle z gry w piłkę nożną. Podziękowałem za współpracę w Korczynie. Natomiast prezes Kotwicy Jan Rogalski oraz Patryk Fryc i pozostali członkowie zarządu, którzy bardzo mi pomagają, żeby mi było dobrze w klubie, nie przyjęli mojej rezygnacji. Umówiliśmy się, że będę przyjeżdżał tylko na mecze, bez treningów i będę grał tylko pół meczu. Zawodnicy zgodzili się na to, że nie będę trenował, a zostanę w drużynie. Miałem być rezerwowym, bo bez treningów i w moim wieku (35 lat - przyp. red.), szału nie ma. W tej lidze trzeba trenować. Zgodziłem się na takie zasady. Nie planowałem już wyczynów strzeleckich. W pierwszym meczu wszedłem w przerwie za kontuzjowanego kolegę i zdobyłem dwie bramki. W kolejnym meczu wszedłem na boisko od pierwszej minuty i wpadły kolejne dwie bramki. I tak cztery mecze z rzędu. Okazało się, że bez treningów, bez żadnego przygotowania idzie jeszcze lepiej niż poprzednio. To jest w granicach cudu. Ten cud tłumaczę sobie tym, że w sezonie 2016/17 zdobyłem 26 bramek, z których 24 były do pustej bramki, bo tak mi koledzy świetnie dogrywali piłkę, a szczególnie Konrad Słowik. Pozostawało mi tylko strzelać. W minionym sezonie, na wiosnę po odejściu Konrada Słowika (przeszedł do LKS Pisarowce - przyp. red.), role podających przejęli wszyscy pozostali koledzy. Robili to tak doskonale, że na 25 bramek zdobytych przeze mnie, 22 to ich zasługa. Nie kojarzę sytuacji, żebym z połowy boiska przeprowadził akcję i zdobył bramkę. Co więcej, ostatnio koledzy sobie ze mnie żartują. Wymieniamy trawę w obrębie pola karnego pod obydwoma bramkami. Prezes mówi do bramkarza, że teraz będzie miał bardziej miękko. A chłopaki na to, że to Sławkowi wymieniają, bo on tam więcej czasu spędza niż bramkarz. Z tego miejsca ponownie chciałem przeprosić kolegów, że nie pomagam im w zadaniach defensywnych, a na naszej połowie boiska to już całkowicie nawet nie jestem gościem, bo nie kojarzę, żebym tam przebywał. Wielki szacunek dla nich, że za mnie odwalają kawał czarnej roboty i jeszcze na dodatek dogrywają mi piłki do strzelania goli na pustą bramkę. Ten drugi tytuł króla strzelców ponownie im dedykuję, bo to jest w stu procentach ich zasługa. I w kategoriach cudu to rozważam...

Szczegóły w wydaniu Nowego Podkarpacia nr 35/2018 z 29 sierpnia

Martwi cię coś, lub denerwuje? Napisz do Nas!

Pseudonim
Email:
Temat
Wiadomość

Ogłoszenia ostatnio dodane

All rights reserved: Nowe Podkarpacie Designed by: KAJUS